Muzyka

Dawno temu, aby zrealizować nagranie dla radia lub na płytę należało wykonać utwór muzyczny od początku do końca. Oczywiście jak najlepiej. Wymagało to od wykonawców bardzo silnej odporności psychicznej, doskonałości technicznej oraz wyśmienitego przygotowania repertuaru.

Obecnie realizowanie nagrań dla firm fonograficznych odbywa się z pomocą bardzo zaawansowanej technologii. Cyfrowa obróbka dźwięku jest już standardem, od którego nie ma odwrotu. Technologia ta umożliwia sklejanie nagrań po kawałku w taki sposób, że efekt końcowy jest zdumiewający. Ludzki zmysł słuchu nie jest bowiem przystoowany do oszustwa na taką skalę.

Nagrania tzw. "live" oczywiście zdarzają się bardzo często, ale po ich dokonaniu następuje zwykle długi okres postprodukcji. Co to oznacza? Oznacza to, że inżynierowie dźwięku i montażu manipulują ciągiem zer i jedynek aż do ośiągnięcia oczekiwanego rezultatu. Ale czy jest to jeszcze prawdziwa muzyka? Osobiście wolę pójść na koncert, ponieważ emocji zera i jedynki nie są w stanie przekazać. Atmosfery konceru też. No chyba, że zaczniemy ją też nagrywać cyfrowo...